Ustawa o PEM przejdzie do regulacji 5G

Od blisko dwóch lat resort cyfryzacji przymierza się do opracowania projektu ustawy o kontroli emisji elektromagnetycznych z urządzeń radiotelekomunikacyjnych, kolokwialnie zwany ustawą o PEM. W 2016 r. ministerstwo opublikowało założenia do tej ustawy.

Pomysł na ten akt powstał pod presją organizacji społecznych dążących do ograniczenia promieniowania elektromagnetycznego. Ich postulaty znalazły wówczas poparcie kancelarii Prezydenta RP. Prace nad ustawą, którą kontestuje branża telekomunikacyjna, idą powoli.

– Nie zrezygnowaliśmy, ale zakładamy, że ta regulacja stanie się elementem kompleksowego aktu, który ma utorować w Polsce drogę do budowy sieci 5G. Normy promieniowania są z tym ściśle związane. Zakładamy, że dzięki tak przyjętej strategii pracy zasady kontroli emisji elektromagnetycznych staną się bardziej dojrzałe – powiedział dzisiaj podczas brifiengu prasowego minister Marek Zagórski, szef resortu cyfryzacji.

PARTNEREM KANAŁU JEST UPC POLSKA

Nie mówił przy tym, jaka może być treść tak projektowanej regulacji PEM-owej.

W Polsce ścierają się postulaty organizacji społecznych, lansujących tezę o szkodliwości emisji elektromagnetycznych i domagających się środków do ich ograniczenia (głównie możliwości blokowania nowych inwestycji), z postulatami branży telekomunikacyjnej, która chce liberalizacji bardzo ostrych w Polsce norm natężenia promieniowania, co utrudnia planowanie i budowę sieci.

W Polsce (na razie na poziomie Ministerstwa Cyfryzacji ) procedowany jest rządowy plan budowy 5G. Wesprzeć go może specustawa o znoszenie barier inwestycyjnych, która mogłaby zaadresować również problem emisji elektromagnetycznych.

Trudno ocenić jakie są intencje Ministerstwa Cyfryzacji w tak wrażliwym społecznie zagadnieniu. Ostre normy PEM jednak z pewnością nie sprzyjają szybkiemu rozwojowi sieci nowej generacji.