Aplikacje mobilne, to superbiznes dla nielicznych

Na rynku aplikacji mobilnych można nieźle zarobić, ale to się udaje stosunkowo niewielkiej grupie firm produkujących najczęściej gry. Im jednak udaje się zgarniać krocie na tym biznesie – wynika z raportu firmy badawczej Midia Research.

Riccardo Zacconi, CEO firmy King.com, jest współautorem inicjatywy, która w ciągu 11 lat wykreowała na rynku mobilnych gier warte 7 mld dolarów przedsiębiorstwo
(źr.King.com)

Midia Research wzięło w maju pod lupę 50 najpopularniejszych aplikacji mobilnych w App Stroe i Google Play na siedmiu rynkach: w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Hiszpanii i we Włoszech. W sumie więc przyjrzała się 700 (choć niektóre się powtarzają) najbardziej dochodowym aplikacjom, z których – jak się okazało – 84,7 proc były grami. Co może jeszcze ciekawsze – 81 proc. z nich wyprodukowało zaledwie 50 firm. To pokazuje, że nie jest łatwo przebić się do grona aplikacji przynoszących największe dochody.

Swój sukces twórcy gier mobilnych zawdzięczają w dużej mierze skutecznemu modelowi biznesu. Oferują swoje produkty teoretycznie za darmo, ale umożliwiają dokupowanie tzw. dodatków. Warto tu zwrócić uwagę, że temu zjawisku stara się przeciwstawić Komisja Europejska. W efekcie na przykład Google zdecydował się na szereg zmian na swej platformie z aplikacjami mobilnymi, by oferowane gry sprzedawane były z respektowaniem prawa konsumentów. Nie mniej ten model biznesu się przyjął i przynosi potentatom branży mobilnych gier ogromne przychody.

Firmy, oferujące inne aplikacje, niż gry nie potrafią dziś wykorzystać tak efektywnie mechanizmu dokonywania zakupów poprzez zainstalowane aplikacje. Dlatego biznes mobilnego oprogramowania jest tak naprawdę biznesem gier – podkreślają autorzy raportu. Udział aplikacji społecznościowych, drugich pod względem dochodowości w gronie czołowej siedemsetki, ledwie przekracza 4 proc. Udział trzeciej grupy (nawigacji samochodowych) sięga 3,9 proc.

Raport podkreśla także, że firmy zarabiające najwięcej na tym biznesie, nie żałują środków na promocję. I tak na przykład fińska firma Supercell wydaje 1 mln dolarów dziennie na reklamę swych aplikacji, by zarobić na nich 5 mln także w ciągu jednego dnia. To w dużej mierze wyjaśnia, dlaczego stosunkowo niewielka grupa firmy (do których należą oprócz Supercell King, czy Zynga) zgarnia większość profitów. Pozycja na tym rynku wymaga głębokich kieszeni.

Jak wynika z raportu na rynku aplikacji mobilnych najwięcej zarabiają firmy ze Stanów Zjednoczonych, Japonii i Szwecji, na które przypada aż 61 proc. przychodów z 700 najbardziej dochodowych aplikacji mobilnych. W przypadku Szwecja wysoka pozycja, to głównie zasługa firmy King – producenta Candy Crush Saga. Firma zadebiutowała wiosną na giełdzie. Jej przychody w 2013 r. wyniosły prawie 1,9 mld dolarów. Z kolei fiński Supercell, który w ubiegłym roku wygenerował przychody w wysokości 892 mln dol., osiągnął je z zaledwie dwóch gier na smartfony i tablety.

Dla niektórych zaskoczeniem może być bardzo mały udziela aplikacji muzycznych (na poziomie 1 proc.) w grupie najbardziej dochodowego oprogramowania.

Najwięksi gracze na tym rynku nie interesują się nimi – stwierdzają autorzy raportu. Według nich takie aplikacje, jak PocketTube, Instatube, mTube, Dowland Free, czy Free Music Dowlander są de facto narzędziami do ściągania nielegalnych plików muzycznych.